Rozszerzanie diety niemowlaka – małe vademecum. Czyli jak to było u nas.

Rozszerzanie diety niemowlaka – małe vademecum. Czyli jak to było u nas.

Pierwszy posiłek naszego dziecka, różniący się od mleka, jest wielkim wydarzeniem, w życiu mamy, jak i w życiu niemowlaka. Dla wielu rodziców jest to moment stresujący. Spróbuję opisać, w jaki sposób ja to robiłam, w przypadku obu chłopców. Moja wiedza, wzięła się z wielu godzin spędzonych, na literaturze, oraz na rozmowach z innymi, bardziej już doświadczonymi mamami.

KIEDY ZACZĄĆ ROZSZERZANIE DIETY NIEMOWLAKA:

Wtedy kiedy dziecko będzie na to gotowe.

Literatura mówi, że rozszerzanie diety o produkty stałe należy zacząć, NIE WCZEŚNIEJ niż po ukończeniu 4 miesiąca życia, i NIE PÓŹNIEJ niż do ukończenia 7 miesiąca życia.
Pamiętajmy także, że każde dziecko jest różne, jeśli dziecko w wieku 6,5 miesiąca, odwraca głowę, odpycha jedzenie rączkami, to oznacza aby dać mu jeszcze czas. Początkowo maluch ma TYLKO próbować, a nie najadać się! Wszystko co potrzebne i tak dostanie z mlekiem!
Możemy przeczytać również, że ZALECANE jest WYŁĄCZNE karmienie piersią, do ukończenia 6 miesiąca życia – i tego uważam, powinniśmy się trzymać.

Nie jest oczywiście tak, iż jest to ścisły termin. Jedzenie, to taka sama umiejętność jak, chodzenie czy siedzenie. Nie zmuszamy przecież dziecka, do chodzenia w 12 miesiącu życia, tylko dlatego, iż w książeczce napisano, że dziecko w tym wieku, powinno już chodzić! Nie przymuszamy także dzieci do jedzenia. Istnieje 5 oznak, gotowości niemowlaka to rozszerzania diety:

  1. Dziecko potrafi siedzieć samodzielnie (co oznacza samodzielne siadanie dziecka, a nie sadzanie!) lub z lekkim podparciem.
  2. Zaniknął odruch wypychania – dziecko nie wypycha językiem, wszystkiego co znajdzie się w buzi, poza mlekiem. Chodzi tutaj o wypluwanie pokarmu, od razu po tym, jak znalazł się on w ustach. Dziecko często wypluwa po chwili – to zupełnie co innego.
  3. Maluch jest żywo zainteresowany tym, co jedzą rodzice. Macha rączkami, próbuje złapać to co mamy na talerzu. Intensywnie przygląda się gdy jedzą inni – co nie oznacza, że gdy 4 miesięczny maluch, wodzi wzrokiem za widelcem – trzeba od razu rozszerzać mu dietę!
  4. Dziecko posiada umiejętność chwytu pęsetowego – chwyta przedmioty, za pomocą kciuka i palca wskazującego i wkłada umiejętnie, przedmioty do buzi.
  5. Maluch potrafi żuć i rozdrabniać dziąsłami. Ta umiejętność najczęściej pojawia się w 7 miesiącu życia.

Bardzo ważne jest aby poczekać na wszystkie te umiejętności. Dziecko, które siedzi ale nie umie chwytać jedzenia i go przeżuwać, nie będzie gotowe na rozszerzanie diety. To samo, jeśli dziecko jest zainteresowane jedzeniem, ładnie chwyta ale nie siedzi dość stabilnie, także nie jest do tego gotowe.

Pomijam tutaj oczywiście dzieci z opóźnieniem w rozwoju, tutaj musi wyznaczyć odpowiedni czas, lekarz.

W JAKIEJ PORZE DNIA PODAWAĆ POSIŁKI

Pierwsze posiłki, powinno się podawać dziecku 30 minut po posiłku mlecznym. Dzieci karmione piersią, mogą mieć potrzebę popicia „posiłku” pokarmem z piersi. Na początku rozszerzania diety, nie wolno zastępować posiłku mlecznego, pokarmem stałym. Pierwsze miesiące rozszerzania diety, to tylko i wyłącznie PRÓBOWANIE. Należy wtedy także zacząć podawanie dziecku WODY.

Początkowo to tylko degustacja i dobrze wybrać jedną porę dnia. Najlepszy czas to, moment w którym dziecko jest wyspane, zadowolone, niedawno jadło mleko (głodne dziecko, będzie nerwowe i niezadowolone). Najlepiej podawać „posiłek” w jednej porze dnia, aby dziecko było na to gotowe.
gdy wybieramy metodę BLW – dobrze jest, jeść razem z dzieckiem.

ILE POWINNO ZJEŚĆ DZIECKO

Tutaj odpowiedź jest jedna – tyle na ile ma ochotę. Nie ma sensu zmuszać malucha do zjedzenia większej ilości, niż on sobie życzy. Niektóre produkty będą mu smakowały bardziej, inne mniej. Niektóre z nich będzie połykał ze smakiem, niektóre będzie wypluwał. Nie przejmuj się tym. Wszystkie potrzebne wartości odżywcze niemowlę, otrzyma wraz z mlekiem. Dlatego tak ważne jest, aby owe mleko, czy to mm, czy kobiece, było PODSTAWĄ żywieniową aż do 12 miesiąca życia.
Dziecko ma pokochać jedzenie. Jeśli będziemy na siłę, wpychać mu łyżeczkę do buzi, może się szybko zrazić.

OD CZEGO ZACZĄĆ ?

Rozszerzanie diety należy zacząć od warzyw. Najlepszym na początek jest dynia. Często mamy zaczynają od marchewki, nie jest to najlepszy pomysł, ponieważ marchew często powoduje zaparcia.
Każde nowe warzywo, należy podawać przez 2/3 dni. Często w poradnikach, sugerowana jest przerwa pomiędzy nowymi produktami, ja takich przerw nie robiłam. Natomiast jeśli dziecko, wcześniej miało jakiekolwiek objawy alergii, warto takie przerwy wprowadzać, aby wiedzieć czy na pewno nic malucha nie uczuliło.

Ja przy rozszerzaniu diety zaczynałam od dyni, ziemniaka, brokuła, kalafiora, marchwi, pietruszki, batatów, buraków, ogórka kiszonego i przeszłam do tych najbardziej znanych owoców.
Cebulę i czosnek wprowadziłam razem z mięsem, po wprowadzeniu owoców.
Gluten wprowadziłam w miedzy czasie, podając chłopcom piętkę od chleba.
Ryby i kasze, wprowadziłam równolegle z mięsem.
Nabiał, podałam po 9 miesiącu życia Igora.
Jajo podawałam w postaci „na twardo”, osobno białko i osobno żółtko. Żółtko jaja często dodawałam do zup, ponieważ Igor nie przepadał, za czystą jego postacią.
Początkowo, głównie warzywa, ale i niektóre owoce, warto podawać przetworzone. Surowe także można podać, lecz lepiej robić to w momencie gdy jest na nie sezon.

Warzywa:
Praktycznie wszystkie warzywa, nadają się do podania maluchowi już od początku rozszerzania diety. Można je przygotować na parze, w wodzie, w piekarniku lub podać na surowo. Najlepiej wybierać warzywa sezonowe lub np. zimą, mrożone albo słoiczki.

Owoce:
Podobnie jak warzywa, z tym że dobrze je wprowadzić tuż po warzywach. Także najlepiej, na początek, wybierać te sezonowe i krajowe.

Gluten:
Od zawsze, jest on sprawą dość sporną. Obecnie specjaliści zalecają podanie glutenu, w okolicach 6 miesiąca życia.

Mięso:
Zaczynamy od indyka, kurczaka i królika i przechodzimy do reszty. Do pierwszego roku życia dziecka, kości mięsne, gotujemy osobno i warzywa osobno. Nie powinno podawać się dziecku, do 1 urodzin, wywaru z kości mięsnych. Zawiera on bardzo dużo alergenów, a także puryny, które bardzo obciążają nerki. Najlepiej gotować zupy, na wywarze z warzyw, dodając kasze. Od czasu do czasu można podać dzieku, wywar mięsny lecz na mięsie, BEZ KOŚCI.

Tłuszcze:
Do dań przygotowywanych maluchom należy dodawać masło np. osełkę, olej rzepakowy lub oliwę z oliwek z pierwsze tłoczenia.

Przyprawy:
Unikamy soli, cukru i wszelkich veget i kucharków. Natomiast dania możemy doprawiać ziołami. Nabiorą pięknego aromatu i smaku.

Kiszonki:
Ogórki kiszone czy kapusta to źródło witamin. Można je podawać już po 6 miesiącu życia. Uważaj natomiast na przetwory konserwowe – ocet nie jest wskazany dla niemowlaka.

Kasze:
Wszelkie kasze można, a nawet trzeba wprowadzić dziecku do diety zaraz po wprowadzeniu podstawowych warzyw i owoców. Kasze to samo ZDROWIE!
Zwróć uwagę, na dużą zawartość cukru, w kupnych kaszkach dla dzieci, warto przygotować je samemu. Są dostępne płatki jaglane, ryżowe, jęczmienne czy owsiane, można je przygotować na wodzie, mleku krowim lub mleku roślinnym. Dodając do takich kasz owoce, gwarantuję że dziecku będzie smakowało, równie bardzo jak i te błyskawiczne.

Makarony i ryże:
Najlepiej wybierać te pełnoziarniste.

Co do picia:
Najlepszą opcją w każdym wieku jest WODA! Dla niemowlaków najlepszym wyborem będzie woda źródlana. Można ją podawać prosto z butelki – nie trzeba gotować. Można także od czasu do czasu, podać sok z świeżo wyciśniętych owoców lub warzyw.

WPŁYW OWOCÓW I WARZYW NA STOLEC DZIECKA:

WARZYWA:
Marchew – zestalające
Ziemniak – zestalające
Młoda marchew z ziemniakami – zestalające
Dynia z ziemniakami – normalizujące
Zupa jarzyna krem – normalizujące
Krem ze szpinaku z ziemniakami – rozluźniające
Szpinak – rozluźniające
Burak – rozluźniające
Dynia – normalizujące
Brokuły – normalizujące

OWOCE:
Jabłka – rozluźniające
Czarne jagody z jabłkiem – zestalające
Marchewka z jabłkiem – zestalające
Gruszki – rozluźniające
Gruszki z jabłkami – rozluźniające
Brzoskwinie – rozluźniające
Morele – rozluźniające
Banany – zestalające
Banany z brzoskwiniami – zestalające
Banany z morelami – normalizujące
Śliwki – rozluźniające
Jabłka z bananami i brzoskwiniami – rozluźniające
Jabłka z bananami – normalizujące
Jabłka z malinami i jogurtem – normalizujące

NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ:

PODSTAWĄ ŻYWIENIOWĄ DLA DZIECI DO 12 MIESIĄCA ŻYCIA JEST MLEKO!

Jeśli zauważymy u malucha wysypkę, wzdęcia, zaparcia, bóle brzuszka, problemy ze snem to znak, że któryś z podanych produktów, nie odpowiada jego brzuszkowi. Należy na jakiś czas wyeliminować dany produkt i spróbować ponownie za jakiś czas.

Nie sól i nie słódź dań przygotowywanych dla dziecka. Sól bardzo obciąża nerki, a cukier jak wiadomo nie należy do produktów zdrowych.

Ilość początkowych produktów, spożywanych przez niemowlaka, powinna wynosić 3-4 łyżeczki. Dziecko ma próbować, a nie najadać się. Stopniowo należy zwiększać ilość spożywanego pokarmu, zgodnie z preferencjami dziecka.

Ważne jest aby rozszerzanie diety zacząć od warzyw, ponieważ ich smak i zapach są mniej atrakcyjne dla dzieci, niż owoce. Gdy zaczniemy od owoców, dziecko może je jeść mniej chętnie.

Bardzo istotnym elementem, jest pozycja karmienia. Nie wolno karmić malucha w bujaczku lub foteliku samochodowym. Pozycja półleżąca, nie jest dobrą do karmienia. Zbliż swoją brodę do klatki piersiowej i przełknij ślinę – bardzo nie komfortowe, prawda ? Gdy dziecko nie siada jeszcze samo, należy malca posadzić u siebie na kolanach, tak aby pleckami opierało się o nas. Karmienie w tej pozycji jest bezpieczne. Gdy malec już siedzi – sprawa jest prosta – fotelik do karmienia. Ja osobiście polecam fotelik z IKEA.

 

CZEGO NIE PODAJEMY NIEMOWLAKOM:

– Grzybów do 7 r.ż., a nawet 12 roku życia. (wyjątkiem są pieczarki, które można podać po 12 miesiącu życia)
– Miodu do 1 r.ż.
– Orzechy wg. najnowszych wytycznych można podawać po 6 miesiącu życia, natomiast tylko i wyłącznie ZMIELONE.
– Należy uważać na szczawiany – ja zaczęłam podawać około 11 miesiąca życia Igora. Szczawiany obciążają nerki.
– Surowe jabłko w całości – jabłko jest kruche, bardzo często zdarzają się zadławienia – polecam starte lub ugotowane/upieczone.
– Sól i cukier w diecie niemowlaka należy zminimalizować praktycznie do zera.
– Mleko krowie, podać nie wcześniej niż przed ukończeniem 1 roku życia, a najlepiej w okolicach 2 roku życia. ( nie dotyczy to przetworów mlecznych np. jogurtów – je można podać już po 6 miesiącu życia). Mleko przetworzone np. budyń, możemy podać już po 6 miesiącu życia dziecka.
– Wywar z kości, podajemy dopiero po 1 roku życia.
– Wysoko przetworzona żywność np. gotowe sosy, vegeta czy parówki – najlepiej nie podawać jak najdłużej.
– Surowe mięso i ryby
– Wędzonki
– Jajko na miękko podać można, lecz z bardzo dobrze ściętym białkiem.
– Ksylitol – ma właściwości przeczyszczające.
– Surowy czosnek – po 2 roku życia.
– Fast Food

OZNAKI, ŻE NASZA POCIECHA MA JUŻ DOŚĆ:

– zamykanie ust
– maluch odwraca głowę
– odsuwa rękoma łyżeczkę lub Twoją rękę od buzi
– zasłania usta ręką
– wypluwa pokarm
– marudzi lub wierci się

METODA BLW

Całym Sercem jestem za metodą BLW – Baby Led Weaning – Dziecko lubi wybór. Natomiast dopóki dziecko nie siada samodzielnie, podaję pokarmy zblendowane (papki). Gdy Igor w wieku 8 miesięcy, usiadł samodzielnie, zaczęliśmy stosować metodę BLW, która naprawdę świetnie się sprawdziła.

Metoda ta polega na pozostawieniu dziecku wyboru w jedzeniu. Oferujemy dziecku kilka produktów i to ono decyduje, które i w jakiej ilości zjeść.

Zalety:
– pozostawiając wybór dziecku, zachęcamy go do jedzenia.
– dziecko poznaje strukturę, konsystencje i smak poszczególnych produktów.
– maluch uczy się samodzielności i konsekwencji – musi złapać w rączkę jedzenie, a następnie włożyć je do buzi.
– dziecko szybciej zaczyna żuć, mielić i gryźć.
– wspomaga rozwój motoryki i zmysłów
– uważa się, że metoda ta zapobiega późniejszym problemom z „niejedzeniem”
– można dziecku podawać, to co jemy my, przed przyprawieniem – a więc nie trzeba miksować, blendować.

Ja uważam, że obie metody rozszerzania diety, mogą się nawzajem uzupełniać. Oliwier dopiero zaczął rozszerzanie diety, i je pokarmy zblendowane. Jak samodzielnie usiądzie, będziemy wprowadzać metodę BLW, lecz całkowicie z karmienia łyżeczką nie zrezygnujemy.

Polecam książkę „AlaAntkowe BLW” Joanny Anger i Anny Piszczek oraz „U malucha na talerzu” Marty Jas-Baran i Tamary Chorążyczewskiej. Korzystam także z bloga AlaAntkowe – KLIK

 

DOBRE NAWYKI ŻYWIENIOWE, MAJĄ WPŁY NA CAŁE ŻYCIE! JEŚLI NAUCZYSZ DZIECKO, PODEJMOWANIA SŁUSZNYCH WYBORÓW W KWESTII JEDZENIA, BĘDZIE W PRZYSZŁOŚCI SIĘGAŁO PO TO CO NAJLEPSZE.



11 thoughts on “Rozszerzanie diety niemowlaka – małe vademecum. Czyli jak to było u nas.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *